Dzień 10. Cze. Wróciłam, mam nadzieję, że na dłużej. Boję się wejść na wagę, ale wiem, że przytyłam. Przepraszam. Od jutro znowu dietka, thinspiracje i okłamywanie najbliższych. Wracam wraz z autoagresją. Mam pięknie pocięte ręcę, nikt o tym nie wie...
poniedziałek, 24 czerwca 2013
Dzień 9.
Mój dekalog: * Bycie chudą jest ważniejsze od bycia zdrową. * Nie będziesz jadła bez poczucia winy. * Nie będziesz jadła niczego bez ukarania siebie za to (ponad limit diety). * To proste: chudnięcie jest dobre, a przybieranie na wadze - złe. * Bycie chudą i niejedzenie są dowodami prawdziwej siły woli. * Wierzę w potęgę kontroli, która jako jedyna może wnieść porządek w chaos, którym jest mój świat. * Wierzę w perfekcję i chcę ją osiągnąć. * Wiem, że waga jest wskaźnikiem moich codziennych sukcesów i porażek. * Wierzę w piekło, bo czasami mam wrażenie, że w nim żyję. Po co być chudą i walczyć? 1. By dumnie i prosto kroczyć ulicami i śmiać się innym prosto w twarz 2. Możesz iść do sklepu kupić bluzkę, która ci się podoba a jest tylko w jednym "małym" rozmiarze 3. By stanąć przed lustrem nago i powiedzieć z uśmiechem na twarzy "chude jest boskie" 4. Mama i ojciec nie ględzą ci ze wyglądasz jak prosiak 5. Nie wstydzisz się pokazać w kostiumie kąpielowym 6. Masz więcej energii i siły witalnej 7. Cieszysz się, kiedy po miesiącach odchudzania nosisz rozmiar 32 a nie 40 8. Każdy prawi ci komplementy jak świetnie wyglądasz 9. Czujesz się dobrze w swoim ciele 10. Czujesz się dowartościowana, kiedy patrzy na ciebie gruba baba a jej wzrok mówi, "ale ona jest chuda, ja tez chcę" 11. Jesteś idealna 12. Możesz ubrać to, co chcesz i nie wyglądasz grubo, wszystkie ciuchy świetnie leżą 13. Wszyscy ci zazdroszczą 14. Czujesz się dowartościowana - znasz swoją wartość i moc - wiesz na ile cię stać 15. Chudsza = lepsza 16. Jedzenie kosztuje 17. Wraz z ubytkiem wagi wzrasta pewność siebie 18. Nie masz już "tego problemu" 19. Masz kości "na wierzchu" a to jest piękne 20. Czujesz się lekko i dobrze ze sobą 21. Nie masz obrzydliwych fałd tłuszczu i możesz nosić obciśle ubranka 22. Nie wstydzisz się nagości 23. Nie toczysz się po chodniku 24. Jesteś pewna siebie 25. Twój facet nie sapie podnosząc cię 26. Nie masz strachu przed dotykiem 27. Czujesz, że panujesz nad jedzeniem, nad sobą, nad swoim ciałem, że masz siłę 38. Jesteś kimś dla siebie samej 29. Umiesz spojrzeć w lustro i powiedzieć jest dobrze 30. Możesz popracować jako modelka, kiedy kasy brak... 31. Możesz bez problemu przejść Np. Pomiędzy ciasno ustawionymi krzesłami 32. Nie zazdrościsz chudszym 33. Ludzie mają cię za perfekcjonistkę, bez jednego włoska na bluzce, albo pyłku po cieniu do powiek na policzku 34. Śliczne ciuszki w rozmiarze xs nie leżą na dnie szafy tylko idealnie na tobie. 35. Wszyscy zazdroszczą ci takiej silnej woli 36. W lecie jest ci chłodno, a w zimie zawsze można włożyć cieplejszą kurtkę 37. Ludzie patrzą na ciebie inaczej. I lepiej oceniają. Zdecydowanie! 38. Jakie oczęta robią ludzie, którzy widzieli cię wcześniej przed "dietą" 39. Nie tracisz czasu na żarcie 40. By wreszcie być szczęśliwym... \ Zasady motylków })i({ * Waga Waga nigdy nie kłamie, co więcej - to ona jest odzwierciedleniem Twoich sukcesów i porażek każdego dnia. Waż się każdego dnia, najlepiej na czczo i o tej samej porze. Jeśli wskazówka wagi podskoczy w górę, zrezygnuj tego dnia z kolacji. Oczywiście wahania o 1-2 kg są w tzw. normie. To skutek przejściowego zatrzymania wody w organizmie. * Wymiary Mierzymy się co tydzień lub dwa. Biust, talia, biodra. * Cele Wyznacz sobie realne cele i dąż do nich. Nie zapominaj o nagrodach, to ważne. * Kalorie Kalorie są jednym z najważniejszych punktów diety, powinnaś kontrolować ilość spożytych/spalonych w ciągu dnia kalorii. Najlepiej wszystko zapisuj, będą Ci do tego potrzebne tabelki kaloryczne i zwykły zeszyt... * Dieta Ustal przede wszystkim system swojej diety. To znaczy załóż sobie np. że będziesz ograniczać tłuszcz, albo jeść tylko produkty bogate w białko i błonnik. * Menu Stopniowo wykreślaj ze swojego jadłospisu tłuszcze, uważaj na węglowodany. Dla ułatwienia możesz zrobić sobie listę rzeczy, które jesz. * Thinspiracje To mogą być zdjęcia, fragmenty piosenek, dosłownie cokolwiek, co mogłoby Cię zmotywować w dążeniu do celu. * Lustro „Spójrz w lustro i powiedz sobie, że jesteś gruba. Nie wierz w to, co mówią inni. Oglądaj zdjęcia chudych dziewczyn i zostań taka jak one. Nie myśl o jedzeniu, nie jedz. Jedzenie sprawi, że utyjesz. Każde jedzenie tuczy. Pij dużo wody. Przymierzaj ubrania o dwa numery za małe, zmotywuje Cię to do niejedzenia, by do nich schudnąć. I nie płacz. Płacz pokazuje, że nie masz nad sobą kontroli”. * W dążeniu do ideału... Miej zawsze doskonały makijaż, idealną fryzurę, dokładnie wysprzątany pokój, najlepsze notatki, oceny i tak dalej. W ogóle staraj się być najlepsza we wszystkim, co robisz. Kontrola nad sobą pomoże Ci to osiągnąć. * Bransoletki To nasz symbol, nieoficjalny znak rozpoznawczy dla wtajemniczonych. Kolor czerwony oznacza anoreksję, fioletowy - bulimię. Jeśli kiedykolwiek spotkasz drugą taką osobę, popatrz jej prosto w oczy i uśmiechnij się. Ona zrozumie. * Nasza tajemnica Nie mów nikomu... Moja rada: Kochaj ten świat, chudnij, ćwicz, bądź z Aną, kochaj letni świt i zmierzch, kochaj księżyc, kochaj muzykę, poprawiaj ciało, kochaj duszę i... Nie bądź egoistką! Ciesz się życiem... Znajdź swoje miejsce, które pokochasz, bez ludzi, możesz tam codziennie biegać... Hej baybe! Chudnięcie to supersprawa!
sobota, 22 czerwca 2013
Dzień 8.
Waga pokazała 50kg. Fajnie. Nie wiem czy dziś będzie więcej ale na pewno w środę dojdę do 48. Zamierzam zrobić 4 dni głodówki. Od dzisiaj. Mam siłę i motywację. Biorę AsystorSLIM. Pomaga, polecam. Nie czuć głodu. Nic nie czuję. Tylko pić strasznie mi się chce…
Co do ćwiczeń. Dziennie godzinka. Obojętnie czego – stretching, brzuszki, boks.
piątek, 21 czerwca 2013
Dzień 7.
Dziś krótko i na temat. Nie odważyłam się wejść na wagę, bo się bałam... Bałam się, że waga pokaże 51kg. Obiecałam sobie, że do jutra schudnę 2kg. Chyba nic z tej obietnicy nie będzie... Jeśli jutro nie będę ważyć 49kg zrobię 1000 brzuszków i 1000 pompek za kare... Albo chudnę albo tyje. Wakacje tuż tuż a ja wciąż gruba...
czwartek, 20 czerwca 2013
Dzień 6. Przytyłam... Jak mogłam?! Ważyłam 49 a tu nagle 51! Co ja złego zrobiłam? Zjadłam kawałek ciasta czekoladowego lub loda?! Co jest grane? Znowu muszę się głodzić, aby wyglądać 'ok'. Już za tydzień wakacje a ja wyglądam jak nie wiadomo co! Muszę poważnie wziąć się za odchudzanie. Teraz, albo nigdy. Mój obecny cel to nadal 49kg. Mam nadzieje, że w sobotę uda mi się osiągnąć ten cel. Trzymajcie za mnie kciuki! Na pewno mi się uda! Wierzę w siebie! PS. Przepraszam za moją nieobecność. Nie miałam przez kilka dni internetu.
niedziela, 16 czerwca 2013
Dzień 5.
jestem na siebie taka wściekła, aż chce mi się krzyczeć. Przed wczoraj obiecywałam sobie trzymać dietę, a dzisiaj co? Kawałek mięsa, wprawdzie chudego, ale mięsa i dwa kawałki cholernie pysznego ciasta! Niby na pierwszy rzut oka wszystko w porządku, ale dziesięć minut po posiłku oprócz okropnych wyrzutów sumienia, pojawił się ból brzucha. Domyśliłam się, że mam skurczony żołądek i przez chwile w mojej głowie pojawiła się myśl, żeby zwymiotować. Tyle słyszałam o dziewczynach, które tak robiły. Od razu skarciłam się za to w myślach. Przecież ustaliłam sobie dietę, a nie zostanie bulimiczką. Przypomniało mi się, że jakiś czas temu czytałam na forum o zielonej herbacie i jej właściwościach odchudzających. Nie byłabym sobą, gdybym nie poleciała tego sprawdzić. Przeszukałam w kuchni wszystkie szafki i w końcu znalazłam opakowanie pełne listków. Moja mama pijała ją od czasu do czasu. Wyjęłam dość duży dzbanek, wsypałam 1/4 zawartości i zalałam ciepłą wodą. Poczekałam 5 minut, żeby się zaparzyła i wypiłam wszystko za jednym razem. Apetyt przeszedł mi od razu., co mnie ucieszyło, bo ciągle myślałam tylko o słodyczach. Wieczorem weszłam na wagę. Wskazywała 48,7 kg przy moim wzroście 168 cm. Ucieszyłam się. Zawsze miałam tendencje do szybkiego chudnięcia i przybierania na wadze, co spowodowało pojawienie się, jak na razie lekkich rozstępów po wewnętrznej stronie ud.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Dzień 4. Z przerażeniem patrzę jak mijają kolejne dni,coraz mniej czasu,a waga stoi...wzrasta. Jestem kretynką,nic nie warta,nie potrafię utrzymać się,nie wiem czy zasługuje na Ane,na jej kult. Moje ulubione zdjęcia: